Czy warto studiować za granicą? Prawdziwe korzyści i wyzwania, których nikt Ci nie powie
Pierwszy raz poczułem, że mogę mieszkać gdzie indziej, gdy jako 19-latek trafiłem na Erasmusa do Brukseli. Dwa miesiące później, stojąc w urzędzie imigracyjnym z plikiem niepotrzebnych dokumentów, miałem ochotę wrócić do Polski. To właśnie studia za granicą w pigułce – euforia i frustracja w jednym.
Dyplom prestiżowy czy praktyczny?
Otworzyłem kiedyś rekrutację w międzynarodowej korporacji – na 200 CV z Oxfordu i Cambridge, tylko 3 osoby z polskich uczelni przeszły pierwszy filtr. Ale z drugiej strony, mój znajomy po SGH dostał lepszą ofertę w Warszawie niż koledzy z LSE. Wszystko zależy od branży:
- Finanse międzynarodowe? LSE albo Bocconi się przydadzą
- Informatyka? Politechnika Warszawska ma lepsze kontakty z lokalnym rynkiem
- Medycyna? Sprawdź, czy dyplom będzie uznawany w Polsce
Prawdziwe koszty życia studenta
Mój kolega w Londynie wydawał 1500 funtów miesięcznie i mieszkał w pokoju wielkości naszej łazienki. W Berlinie za 400 euro miał świetne warunki, ale przez pół roku uczył się niemieckiego w urzędach. Przykładowe miesięczne wydatki:
| Miasto | Czynsz | Jedzenie | Transport |
|---|---|---|---|
| Kopenhaga | 800-1200 EUR | 400 EUR | 50 EUR |
| Budapeszt | 300-500 EUR | 200 EUR | 25 EUR |
Język – więcej niż się wydaje
Na moim kursie w Holandii wykłady były po angielsku, ale wszystkie ogłoszenia administracyjne – tylko po niderlandzku. Pół roku zajęło mi zrozumienie systemu zaliczeń. A na medycynie w Pradze? Po roku musisz zdawać egzaminy po czesku, bo praktyki będą w szpitalach.
Co ciekawe, małe języki czasem dają przewagę. Mój znajomy po studiach w Finlandii został jedynym w firmie, kto rozumiał tamtejszych kontrahentów.
Nieoczekiwane korzyści
Po 5 latach w trzech krajach zauważyłem, że:
- Praca w międzynarodowym zespole nie stresuje mnie tak jak kolegów z Polski
- Mam kontakty od Oslo po Stambuł – ostatnio dzięki temu załatwiłem świetny staż
- Nauczyłem się rozwiązywać problemy poza schematami
Kiedy to nie jest dobry pomysł?
Znam kilka osób, które wróciły po semestrze. Najczęstsze powody:
– Brak odporności na stres (zagubienie w nowym systemie)
– Problemy finansowe (nawet z pracą nie dały rady)
– Tęsknota za rodziną i przyjaciółmi
Jeśli masz wątpliwości, zacznij od krótkiego wyjazdu. Summer school czy semestr na wymianie pokaże Ci, czy dasz radę dłużej.
Najważniejsza lekcja? Studia za granicą to nie jest bajka z Instagrama, ale też nie horror. To po prostu inna ścieżka życia, która ma swoje plusy i minusy. Jak wszystko.